Czy koronawirus jest teraz największym problemem człowieka? Tak twierdzi wielu. Zachęcamy do odsłuchania naszego studium biblijnego "Dlaczego Jezus Chrystus musiał umrzeć?", gdzie temat chorób i koronawirusa na wstępie również się pojawia.

Kontynuacją jest studium  "Dlaczego Jezus Chrystus musiał zmartwychwstać?", podczas którego na wstępie nawiązujemy również do "pandemii" koronawirusa. Ważniejsze jednak jest to, co omawiamy dalej. Czyli śmierć i zmartwychwstanie Pana Jezusa.

Zachęcamy też do odsłuchania  studium "Zaraza w świetle Biblii", aby znaleźć właściwy, czyli biblijny punkt odniesienia w obecnej sytuacji. Jak wygląda "zaraza" koronawirusa na tle zarazy i plag, które mamy opisane w Piśmie Świętym?

 


 

Poniższy artykuł jest moją opinią na temat aktualnej sytuacji związanej z koronawirusem w Polsce i na świecie, w świetle Biblii. Nie ma charakteru medycznych zaleceń. Nie ma charakteru nieomylności. Ludzie mogą się mylić, lecz tym kto jedynie i zawsze jest nieomylny jest Bóg. Tylko Bóg jest Wszechwiedzący i zna całą przyszłość. Nieomylne jest również Boże Słowo - czyli Pismo Święte, do lektury którego niezmiennie zachęcamy!


 

Źródła do faktów na temat Covid-19, dostarczone przez ekspertów w tej dziedzinie, aby pomóc w realistycznej ocenie ryzyka, dostępne są tutaj. Są one zazwyczaj skrajnie różne od tych podawanych oficjalnie przez WHO, rządy poszczególnych państw (w tym Polski) i główne media.

Pandemia koronawirusa, czy też stymulowany światowy kryzys? Pandemia koronawirusa, czy pandemia strachu napędzana przez media, polityków i bogaczy tego świata? Ten film porusza te zagadnienia. 


 

 

Mamy marzec 2020 r. Media bombardują nas informacjami i ostrzeżeniami przed koronawirusem z Chin. We Włoszech kilka dni temu ogłoszono kwarantannę całego kraju. W Polsce dzisiaj ogłoszono 2 tygodniowe zawieszenie zajęć w szkołach, przedszkolach i żłobkach. Wcześniej odwołano wszystkie imprezy masowe. WHO właśnie ogłosiła pandemię koronawirusa. Na dzień 11 marca liczba zakażonych na całym świecie sięgnęła 118629, z czego zmarło 4292 - to daje śmiertelność na poziomie 3,6%.

[wg danych z dnia 18.05.2020 r. liczba osób na świecie zakażonych (lub prawdopodobnie zakażonych) koronawirusem, które zmarły, to ponad 300 tys., a w Polsce ponad 900. Większość z tych zgonów to osoby, które miały choroby współistniejące. Warto zaznaczyć, iż przyczyna zgonu najczęściej nie jest potwierdzana poprzez przeprowadzenie sekcji zwłok, a podstawowy test na koronawirusa PCR nie jest testem klinicznym i często daje fałszywe wyniki]

Liczby te nie obejmują jednak osób zakażonych koronawirusem lecz przechodzących chorobę z małymi objawami lub po prostu bezobjawowo. Rzeczywisty zatem odsetek śmiertelności wg naukowców PAN to od 0,3 do 1% (źródło).

[aktualizacja z maja 2020 r. - Według danych z najlepiej przebadanych krajów i regionów, śmiertelność Covid-19 wynosi od 0,1% do 0,37%, czyli jest na poziomie ciężkiej grypy i jest około dwudziestokrotnie niższa, niż pierwotnie zakładana przez WHO.]

 

Nadal daleko koronawirusowi do chociażby pandemii grypy hiszpanki, która w latach 1918-19 pochłonęła od 50 mln do nawet 100 mln ofiar. Zakażony był wówczas co trzeci mieszkaniec świata, a śmiertelność sięgała od 5 do 10%. Największą znaną nam z historii pandemią jest dżuma, która w latach 1347-1351 uśmierciła ponad 200 mln ludzi...  (źródło infografika onet.pl)

W 2017 r. najgroźniejszą chorobą zakaźną na świecie była... gruźlica, gdzie tego roku umarło na nią 1,6 mln ludzi, co daje statystycznie 4383 zgony dziennie (źródło). Dotyczy to jednak głównie krajów biednych, bez dostępu do czystej wody oraz podstawowych środków higieny i leków. Natomiast w sezonie grypowym 2018/2019 tylko w Polsce zanotowano prawie 4,5 mln zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę, z czego zmarło 150 osób. (źródło). Jednocześnie z powodu grypy sezonowej i powikłań każdego roku na świecie umiera nawet 500 tyś. osób (źródło), lecz nie powoduje to ogłoszania rok w rok pandemii i kwarantanny całych narodów. Głód zabija na świecie około 30 tyś. osób dziennie, co przez 3 miesiące od początku 2020 r. daje liczbę około 2,7 mln zgonów. I jest na to znana szczepionka - żywność...

 

Z jakichś jednak powodów (niekoniecznie nam znanych - teorii jest wiele na ten temat, jak stymulowanie światowego kryzysu gospodarczego, wprowadzanie NWO i masowej inwigilacji obywateli, czy też obowiązkowego szczepienia wszystkich ludzi na świecie) to koronawirus z Chin wywołuje największe niepokoje społeczne w Europie i w Polsce, a czasem nawet panikę. Pustoszeją półki w sklepach, a ceny maseczek ochronnych i płynu do dezynfekcji rąk wzrosły o kilkaset procent. Skoro tak się dzieje już teraz, to co będzie się działo, kiedy opisane w Objawieniu Jana plagi spadną na ziemię, gdzie np. w krótkim czasie zginie 1/3 ludzkości? [przy aktualnej liczbie 7,6 miliarda ludzi to daje liczbę ponad 2,5 miliarda zabitych !]

A od tych trzech plag została zabita trzecia część ludzi, od ognia, dymu i siarki, które wychodziły z ich pysków. (Obj. 9:18)

 

Czy w takim razie koronawirus jest lub może stać się największym problemem człowieka? A może w ogóle wszystkie choroby razem wzięte (nowotwory, AIDS, gruźlica, grypa...) są tym największym problemem? Ktoś inny może powiedzieć, że największym problemem ludzkości jest głód, bieda i wojny, które są przyczyną masowych emigracji ludności, o czym pisaliśmy w 2016 r. w artykule "Znaki czasów". Wg raportu ONZ z lipca 2019 r. około 820 mln ludzi (czyli co 9 człowiek na świecie) nie miało wystarczającej ilości pożywienia, a ponad 2 miliardy ludzi na świecie, głównie w krajach o niskich i średnich dochodach, nie ma regularnego dostępu do zdrowej, pożywnej i wystarczającej ilości pożywienia. Tymczasem w bogatych krajach zachodu naukowcy alarmują, że największym problemem staje się otyłość...

 

Żeby odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest największym problemem każdego człowieka, trzeba zadać głośno pytanie, dlaczego Jezus Chrystus musiał umrzeć? Czy umarł na krzyżu za wszystkie choroby świata, aby ludzie już nie chorowali? A może umarł dlatego, żeby ludzie nie cierpieli biedy, a wręcz wiedli życie w bogactwach materialnych? Czy też Jezus oddał swoje życie na krzyżu, aby nie było już wojen i aby ludzie nie cierpieli żadnych prześladowań?

Nie, Jezus Chrystus oddał swoje życie na krzyżu za grzechy świata. To właśnie grzech jest tym największym problemem każdego człowieka. To grzech bowiem oddziela nas od Boga. Życie w zdrowiu lub chorobie, biedzie lub bogactwie, spokoju lub ciągłych problemach, prędzej czy później zakończy się - człowiek zazwyczaj dożywa kilkudziesięciu lat. A potem każdy odbierze zapłatę za swoje grzeszne życie. Będzie to wieczne potępienie - wieczność w oddzieleniu od Boga. Chyba, że człowiek uwierzy w Pana Jezusa - wówczas będzie zbawiony - usprawiedliwiony z grzechów i uratowany od piekła.

Zapłatą bowiem za grzech jest śmierć, ale darem łaski Boga jest życie wieczne w Jezusie Chrystusie, naszym Panu. (Rzym. 6:23)

Gdyż i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby nas przyprowadzić do Boga; uśmiercony w ciele, lecz ożywiony Duchem; (1 Piotra 3:17-18)

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. (Ew. Jana 3:16)

 

WNIOSKI ze studium:

- Jezus Chrystus nie umarł na krzyżu, aby człowiek w tym życiu nie chorował, nie miał żadnych problemów i nie był biedny...;

- Jezus umarł na krzyżu za grzechy Żydów i pogan;

- Bóg ustanowił Jezusa doskonałą ofiarą przebłagalną za grzechy oraz pośrednikiem nowego przymierza;

- przelana na krzyżu krew Chrystusa daje pojednanie z Bogiem już teraz każdemu, kto uwierzy;

- dzięki śmierci Jezus pokonał diabła – wierzący już nie lękają się własnej śmierci, wyzwolili się z sideł diabelskich;

- dzięki śmierci Jezusa wierzących już nie czeka Boży gniew i zapłata za grzechy w postaci śmierci wiecznej, lecz życie wieczne z Jezusem Chrystusem.

 

Gdybym dzisiaj zachorował z powodu koronawirusa, a jutro od tego umarł, to i tak wiem, że śmierć jest dla mnie zyskiem, gdyż pójdę do mojego Pana i będę żył z Nim już wiecznie.

Czy i Ty drogi czytelniku masz taką samą pewność?

 

Wiemy, że każda sytuacja wojenna czy epidemiologiczna może być i nieraz jest wykorzystywana do ograniczania wolności obywateli i narzucania siłą wielu rzeczy (jak totalna inwigilacja, przymusowa izolacja, czy szczepienia). W Polsce 13 marca ogłoszono stan zagrożenia epidemiologicznego, co wiąże się z wprowadzeniem wielu ograniczeń, jak pełna kontrola na granicach, ograniczenie handlu do minimum oraz zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób...W Hiszpanii natomiast już teraz wolno będzie wyjść z domu tylko do pracy i po zakupy "pierwszej potrzeby".

[w kwietniu 2020 r. już wiemy, że wiele krajów na świecie (w Europie prawie wszystkie) zostało całkowicie zamkniętych, łącznie z zakazem wyjścia obywateli z domów, bez niezbędnej do przeżycia przyczyny, o czym piszę w aktualizacjach - linki na dole artykułu]

 

Wiemy, że objawienie się antychrysta jest bliższe. Ale też wiemy i wierzymy w to, że przyjście Pana Jezusa po swój Kościół jest jeszcze bliższe. I to jest naszą nadzieją. Przy tej okazji polecamy powiązane materiały, które dotyczą tego, co się już stało i co ma się stać, zgodnie z Pismem Świętym.

- studium 24 rozdziału Ew. Mateusza na temat czasów ostatecznych, w tym pochwycenia Kościoła i nadejścia Antychrysta

- "Jak blisko jesteśmy?" - Dave Hunt o powtórnym przyjsciu Pana Jezusa

- wykłady brata Krzysztofa Dubisa o czasach ostatecznych

- artykuł "Znaki czasów"

- artykuł "Grzech - kara i zapłata"

- artykuł "Pochwycenie Kościoła - fantastyka, czy biblijna rzeczywistość?"

- artykuł "Sąd ostateczny, czy sąd Chrystusowy?"

- artykuł "Obmycie z grzechów"

- artykuł "Dlaczego Jezus Chrystus musiał umrzeć?"

- artykuły z Tiqvy na temat tego, co ma się stać

 

Rafał Zbieć

 

Zachęcam również do zapoznania się z artykułami: "Koronawirus - aktualna sytuacja w świetle Biblii cz.1" oraz "Koronawirus - aktualna sytuacja w świetle Biblii cz.2", gdzie dzielę się moimi przemyśleniami na temat aktualnej sytuacji związanej z koronawirusem w Polsce, na świecie, w kościołach i zborach, w świetle Pisma Świętego.