Przed zapoznaniem się z tym artykułem, zachęcam w pierwszej kolejności do przeczytania artykułu głównego "Koronawirus największym problemem człowieka?" wraz z wysłuchaniem studiów biblijnych tam umieszczonych: "Dlaczego Jezus Chrystus musiał umrzeć" oraz "Zaraza w świetle Biblii".


 

Poniższe aktualizacje są moją opinią na temat aktualnej sytuacji związanej z koronawirusem w Polsce i na świecie, w świetle Biblii. Nie mają charakteru medycznych zaleceń. Nie mają charakteru nieomylności. Ludzie mogą się mylić, lecz tym kto jedynie i zawsze jest nieomylny jest Bóg. Tylko Bóg jest Wszechwiedzący i zna całą przyszłość. Nieomylne jest również Boże Słowo - czyli Pismo Święte, do lektury którego niezmiennie zachęcamy!


 

Źródła do faktów na temat Covid-19, dostarczone przez ekspertów w tej dziedzinie, aby pomóc w realistycznej ocenie ryzyka, dostępne są tutaj. Są one zazwyczaj skrajnie różne od tych podawanych oficjalnie przez WHO, rządy poszczególnych państw (w tym Polski) i główne media.

Pandemia koronawirusa, czy też stymulowany światowy kryzys? Pandemia koronawirusa, czy pandemia strachu napędzana przez media, polityków i bogaczy tego świata? Ten film porusza te zagadnienia. 

O terrorze maseczkowym i pandemii strachu - profesor Ryszard Rutkowski z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.


 

 

aktualizacja z 15 marca 2020 r.

 

Sytuacja jest dynamiczna. Liczba osób na świecie, u których stwierdzono zakażenie koronawirusem to 157440, z czego zmarło 5845 osób (te liczby w kolejnych dniach będą zapewne większe - źródło). W Polsce zmarły jak do tej pory 3 osoby, ze 123 zdiagnozowanych zakażeń koronawirusem. Żal mi tych osób, tak samo jak 10 osób, które zginęły w wypadkach drogowych w Polsce tylko JEDNEGO dnia - 14 marca.

Jednocześnie zmartwiły mnie informacje napływające z kościołów i zborów ewangelicznych, które wzięły zły przykład z Kościoła Rzymskokatolickiego i zniechęcały wiernych do przychodzenia na niedzielne nabożeństwa. Taki apel wystosował np. Mateusz Wichary, przewodniczący Kościoła Chrześcijan Baptystów. Zbór Zielonoświątkowy "Dobra Nowina" w Białymstoku poszedł jeszcze dalej i w ogóle nie dał możliwości przyjścia wierzącym na nabożeństwo, choćby w liczbie do 50 osób, odsyłając wszystkich do Internetu... W ogłoszeniu tego zboru czytamy:

"W związku z wprowadzeniem stanu zagrożenia epidemicznego oraz wiążącym się z nim zakazem zgromadzeń powyżej 50 osób, zapraszamy do udziału w niedzielnym nabożeństwie tylko on-line, poprzez transmisję na naszym kanale YouTube Dobra Nowina Białystok."

Kościół Rzymskokatolicki rządzi się swoimi prawami. Sam definiuje co jest grzechem, a co nie. Biorąc jednak pod uwagę historię, Kościół ten raczej nie odwoływał i nie ograniczał mszy z powodu zdecydowanie większych zagrożeń różnymi epidemiami czy wojną. Wręcz zachęcał wówczas do wzmożonego uczestnictwa w mszach i życiu Kościoła. Teraz jednak uległ "panice koronawirusowej" i większość swoich wiernych odesłał do oglądania mszy w telewizji. KRK we Włoszech i Watykanie na czele z papieżem Franciszkiem poszedł jeszcze dalej i w ogóle zamknął wszystkie kościoły na 4 spusty... Okazało się, że Sakrament Eucharystii jest mniej ważny dla KRK, niż ryzyko "złapania" koronawirusa.

Pan Jezus chodził i uzdrawiał ludzi z wielu chorób, również tych zakaźnych, jak np. trąd. Tymczasem papież Franciszek, mieniący się "zastępcą Chrystusa na ziemi", odizolował się całkowicie od ludzi, przy których jako pasterz katolicki powinien być. Dziś już wiadomo, że wszystkie uroczystości Wielkiego Tygodnia pod przewodnictwem papieża Franciszka odbędą się bez "fizycznej obecności wiernych" - co ogłosiła w sobotę Prefektura Domu Papieskiego. Taka sytuacja nie miała swojego precedensu w historii.

 

Na tle KRK kościoły ewangeliczne powinny świecić przykładem. Nie łamiąc zakazu rządowego mogły przecież organizować po kilka nabożeństw w niedzielę i dać możliwość wszystkim wierzącym do spotkania się i wspólnej modlitwy. Niestety w wielu przypadkach tak się nie stało. Nie wszyscy zorientowali się, że diabeł wciąż jest ojcem kłamstwa i zrobi wszystko, aby w taki czy inny sposób uniemożliwić uczniom Jezusa Chrystusa zgromadzanie się.

"Pandemia" koronawirusa zapewne przeminie, wstyd pozostanie... Tylko co zrobią te zbory ewangeliczne i ich przywódcy, gdy "przy okazji" kolejnej pandemii lub czegoś podobnego Polska ograniczy zgromadzenia np. do 10 osób i na cały rok?

Lecz czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? (Łuk. 18:8b). To pytanie Pana Jezusa wciąż jest aktualne!

 

Aktualizacja z 18 marca 2020 r.

 

Docierają do mnie też pozytywne sygnały ze zborów ewangelicznych, gdzie tak jak w naszym zborze pozwolono wszystkim chętnym nie chorującym aktualnie wierzącym na uczestnictwo w zgromadzeniach świętych. I tak np. w zborze baptystycznym przy ul. Kujawskiej w Białymstoku odwołano co prawda chyba całą aktywność zborową, ale nabożeństwo w niedzielę miało się odbyć. W przypadku większej ilości wierzących niż 50 osób, miały zostać zorganizowane dodatkowe nabożeństwa. Szkoda co prawda, że nie tylko osobom chorym zalecono zostać w domu, ale też zdrowym seniorom i osobom z dziećmi. Tak postanowiła Rada Zborowa - cieszy chociaż fakt, że nie odwołano nabożeństwa. Wiem też, że w 2 zborach KECh w Łodzi nabożeństwa również odbyły się zgodnie z planem. Frekwencja była mniejsza niż zazwyczaj, ale tu każdy wierzący dokonuje własnego wyboru, przyjść czy nie przyjść, badając swoje motywacje i serce przed Panem.

Świat absolutnie nie ma pokoju w tej sytuacji. I nie ma co się dziwić. Pan Jezus przecież powiedział do uczniów:

Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; daję wam nie tak, jak daje świat. Niech się nie trwoży wasze serce ani się nie lęka. (Ew. Jana 14:27)

 

Dziwi mnie w tym wszystkim ogłoszony właśnie "post i modlitwa" w Kościele Zielonoświątkowym "w trudnych dniach zarazy". Dlaczego? Czytam bowiem w ogłoszeniu m.in.:

"Modlimy się o wygaśnięcie epidemii, rząd, lekarzy. Modlimy się też o ekonomię naszego kraju. Sam Pan niech nas chroni!"

Zaraz, zaraz, czy nikt z przywódców KZ na czele z biskupem Kamińskim nie dostrzega, że ta cała sytuacja z koronawirusem nie wymknęła się Bogu spod kontroli? Czy nikt nie bierze pod uwagę możliwości, że jest to kolejny sygnał ostrzegawczy dany całemu światu i wszystkim grzesznikom, aby opamiętali się ze swoich grzechów i nawrócili się do Pana Jezusa? Dlaczego o tym w ogóle nie wspomniano w tym wezwaniu - o grzechu i konieczności opamiętania się świata???

 

Osobiście modlę się o Bożą wolę w tej sprawie. Wiem, że Bóg ma całkowicie "pandemię koronawirusa" pod kontrolą, a diabeł może zrobić tylko tyle, na ile Bóg mu zezwala. Wiem też, że nadchodzą trudne czasy dla świata, z wojnami i wielkimi zarazami w skali globalnej. Wystarczy poczytać sobie Objawienie Jana i 24 rozdział Ew. Mateusza, żeby zobaczyć to wszystko. Żeby też zobaczyć Boże panowanie nad światem i Boże decyzje, również w zakresie chorób. A Bóg będzie wylewał swój gniew na świat, również w postaci różnych plag. Czy w takiej sytuacji przywódcy KZ również będą się modlić, aby te plagi wygasły?

Aktualne na dzień 17 marca statystyki w Polsce: potwierdzone zakażenia koronawirusem - 238, liczba zgonów - 5. Dla porównania, zakażenia grypą (w tym podejrzenia) w trwającym sezonie 2019/2020 w Polsce - 3.425.397, liczba zgonów 50. Polska liczy ponad 38 mln mieszkańców, a całkowita liczba zgonów w 2019 r. (wstępne dane GUS) to 410 tyś. Ludzie rodzą się i umierają w Polsce każdego roku, każdego dnia (średnio 1123 osoby dziennie!). Główne przyczyny śmierci w Polsce to choroby układu krążenia i nowotwory...

Uważam, że słowo "zaraza" użyte przez KZ w kontekście koronawirusa w ww. ogłoszeniu jest aktualnie zupełnie nieadekwatne do sytuacji...

 

Aktualizacja z 21 marca 2020 r.

 

Pomimo braku wzrostu ilości zakażeń koronawirusem i zgonów z tym związanych na wysokim poziomie zakładanym wcześniej przez Ministra Zdrowia, wczoraj (20.03.2020 r.) ogłoszono w Polsce stan epidemii. Wprowadzenie stanu epidemii pozwala rządowi na wprowadzenie wielu ograniczeń, m.in.: wprowadzenie zakazu opuszczania określonych obszarów, nakazu przebywania w innych, zamykania instytucji i zakładów pracy, reglamentowania pewnych towarów, kierowanie do pracy w zwalczaniu epidemii, udostępnienie lokali, przejmowanie pojazdów, poddania się obowiązkowi badań.

Liczba osób w Polsce, u których stwierdzono obecność koronawirusa w organizmie to 425 osób. Liczba zgonów - 5 (stan z 20 marca). To raczej nie te liczby spowodowały zmianę stanu zagrożenia epidemią koronowirusa w Polsce na stan epidemii. Nie jest to przecież dżuma 21 wieku z milionami ofiar w Polsce i na świecie. Co roku miliony Polaków chorują na grypę, a umiera ponad 100 osób. Jednak to nie powodowało do tej pory ogłaszania stanu epidemii, co najwyżej zakaz odwiedzin w szpitalach, zamykanie poszczególnych szkół itp. Dlaczego więc rząd zdecydował się na ten krok? Możliwych odpowiedzi jest kilka. Rząd argumentuje, że nie chce dopuścić, aby powtórzył się "scenariusz włoski", gdzie liczba zakażeń i zgonów jest największa w Europie i rośnie. 

 

Analizując jednak sytuację we Włoszech warto wziąć pod uwagę to, że z wielu przyczyn już od kilku ładnych lat liczba zgonów z powodu grypy jest tam dużo większa niż w Polsce i Europie. Szczegółowa analiza dostępna jest tutaj. W ciągu 3 sezonów grypowych od 2013 do 2017 r. we Włoszech odnotowno aż 68 tyś. zgonów z powodu grypy. Włochy są krajem o dużo wyższej średniej wieku, a ponadto mnóstwo osób starych i schorowanych przebywa w tysiącach domów "spokojnej starości". Tam właśnie teraz rozgrywają się największe dramaty związane z koronawirusem i grypą... Jednocześnie, jak podaje najnowszy raport włoskiego krajowego Instytutu Zdrowia, prawie wszyscy zmarli ludzie zakażeni koronawirusem mieli współistniejące choroby. Zatem tak jak Włochy mają od kilku już lat duży problem z grypą sezonową, tak konsekwentnie mają większy problem z koronawirusem, niż chociażby w Polsce. Bardzo zastanawiające jest też to, że około 50% populacji osób we Włoszech powyżej 65 r. życia jest zaszczepiona przeciwko grypie sezonowej (tak wynika z ww. badania). W Polsce przeciwko grypie szczepi się zaledwie 4% społeczeństwa. Czy zatem szczepionka przciwko grypie jest skuteczna, czy też przynosi odwrotne skutki? Nie wiem, ale ww. dane skłaniają do przemyśleń.

 

Jakie są zatem powody wprowadzenia stanu epidemii w Polsce? Troska o zdrowie i życie Polaków? Może tak. Ale może też przyczynił się do tego narastający strach, czy wręcz panika? Można sobie dalej pogdybać, że być może te powody są mocno polityczne - zbliżają się przecież wybory prezydenckie. Opozycyjni kandydaci na urząd prezydenta alarmują, iż w dobie "epidemii" toczy się nierówna walka, gdzie w zasadzie tylko jeden kandydat prowadzi kampanię prezydencką bez większych przeszkód. Czy rząd przekuje przyszłą "wygraną" z epidemią na sukces w wyborach prezydenckich? Zobaczymy niebawem.

Kolejny możliwy powód, to szczepionka. Wielu już dziś czeka na nią jak na jakieś wybawienie. Trwa wyścig zbrojeń o to, który koncern i który kraj pierwszy wprowadzi ją na rynek światowy, w tym do Polski. Minister Zdrowia jest bardzo zainteresowany szczepionką. I już zabezpieczył Polakom dostęp do równej dystrybucji szczepionki w Europie i Polsce. Czy za kilka, kilkanaście miesięcy wszyscy Polacy zostaną zmuszeni do zaszczepienia się przeciwko grypie i koronawirusowi? Zobaczymy niebawem. W grę wchodzą miliardy dolarów/euro zysku dla koncernów farmaceutycznych. Pamiętajmy, że wcześniejsze ogłoszenie w 2009 r. "pandemii świńskiej grypy" zostało później skrytykowane nawet przez Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy, z powodu konfliktu interesów niektórych osób podejmujących decyzje w zakresie "pandemii". Nie łódźmy się, że teraz w WHO takiego konfliktu interesów już nie ma... 

I kolejny możliwy powód ogłoszenia epidemii - test nowych przepisów prawnych, które dają rządowi prawie nieograniczone uprawnienia do kontroli obywateli. Tutaj polecam rzeczową analizę prawniczą tak zwanej "specustawy" dot. koronawirusa. Czy koronawirus ograniczy prawa obywatelskie w Polsce i na świecie już na zawsze? Czas pokaże. Na pewno jesteśmy już bliżej do totalnej kontroli obywateli, niż kilka miesięcy temu. Przykładem niech będzie tutaj powstała aplikacja "Kwarantanna", za pomocą której rząd wykorzysta nasze smartfony do kontroli przebywania w domu osób objętych kwarantanną. Polska i Europa wychwala tutaj Chiny i inne totalitarne państwa za to, jak poradziły sobie z "epidemią". A to jest ściśle związane z totalną inwigilacją obywateli. Przykład idzie też z Singapuru. Tymczasem Chiny kończą rozprawianie się z koronawirusem i przystępują do politycznej i gospodarczej ofensywy w Europie i na świecie.

 

W cieniu "walki z koronawirusem" pozostają dramaty szpitali, lekarzy i wielu pacjentów, pozbawionych dostępu do opieki medycznej. Przykładem sytuacja w Nowym Mieście i Grójcu, gdzie pacjenci z powodu koronawirusa i przepisów dot. kwarantanny z dnia na dzień zostali pozbawieni opieki lekarzy i pielęgniarek. Aktualnie już trwa ewakuacja tych szpitali. Kolejnym przykładem jest miasto Łomża, gdzie z powodu przekształcenia szpitala w szpital zakaźny jednoimienny, tysiące mieszkańców Łomży i okolic może nie mieć bezpośredniego dostępu do leczenia szpitalnego. A czy pacjent z zawałem serca lub udarem mózgu przeżyje transport do innego szpitala oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów, tego nikt nie wie. Lekarze w kwarantannie, brakuje krwi, zabiegi odwoływane. Kto nas będzie leczył? - alarmuje TVN24. Problemów jest znacznie więcej, jak olbrzymie korki na granicach w związku z ich zamknięciem i kontrolą dot. koronawirusa...

Do tego dochodzi zapowiadany już od lat i wręcz oczekiwany przez niektórych (a może i celowo stymulowany?) światowy kryzys. Już dzisiaj wiemy, że "pandemia" koronowirusa taki kryzys przyniosła. Gospodarka światowa i polska się z tego długo nie podniesie. Oznacza to dramaty firm i wielu ludzi, pozbawionych środków do życia...

 

To wszystko jednak zmierza w jednym kierunku. W Objawieniu Jana w 13 rozdziale czytamy:

(16) I sprawia, aby wszyscy, mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy, przyjęli znamię na prawą rękę lub na czoło; (17) I aby nikt nie mógł kupić ani sprzedać, tylko ten, kto ma znamię, imię bestii lub liczbę jej imienia.

Koronawirus spowodował, że już teraz płatność gotówką w sklepie jest niemile widziana, a promowane są płatności bezgotówkowe i zbliżeniowe. Jest szykowany grunt pod objawienie się Antychrysta, o czym już pisałem wcześniej. Jak się przed tym uchronić? Uwierzyć w Pana Jezusa i trwać w pokoju Bożym, pomimo złowrogich okoliczności, czekając na przyjście Pana i pochwycenie Kościoła. Bóg będzie wylewał swój gniew na ten grzeszny świat. I z tymi prawdziwymi plagami i zarazami ludzkość sobie nie poradzi. Lecz uczniowie Pana nie są na ten gniew przeznaczeni, z czego się bardzo cieszę.

 

Dzisiaj jednak biblijnie wierzący przywódcy zborów ewangelicznych stanęli przed próbą - pozwolić przyjść braciom i siostrom na zgromadzenia, czy też ulec strachowi i nabożeństwa przenieść wyłącznie do internetu? Ale o tym już pisałem... Niestety wiele zborów bezproblemowo i wręcz chętnie przeniosło się do przestrzeni online. Mamy już w wielu miejscach nabożeństwa online, modlitwę online, spotkania wierzących online... Bliski mi Kościół Chrześcijan Baptystów przyłączył się do akcji "zostańwdomu" i wprowadził nawet Centralne Nabożeństwo Internetowe, ogłaszając:

W tym niezwykłym czasie jakim jest narodowa kwarantanna Kościół Chrześcijan Baptystów nie tylko przyłącza się do akcji #zostańwdomu (oczywiście decyzję o takiej czy innej formie prowadzenia życia wspólnotowego podejmują odpowiedzialnie Rady Zboru), ale chce stworzyć warunki do cotygodniowego karmienia się rozważaniami Bożego Słowa. Na Kościół Baptystów składa się ponad 100 wspólnot (zborów i placówek) w całej Polsce i część z nich rozpoczęła lub kontynuuje transmisję nabożeństw online. Te wspólnoty mogły płynnie przejść w tryb "spotkań internetowych".

 

Przykro patrzy się na te nabożeństwa internetowe, gdzie na sali jest zaledwie kilka osób. A przecież nie naruszając przepisów prawa mogłoby ich być 50! Kościele Pana Jezusa Chrystusa, gdzie jesteś? Bracia i siostry, schowaliście się w domu, każdy z osobna? Czy macie 100% pewności, że żaden wirus was tam nie dopadnie? Nie chodzicie na zakupy? Nie spotykacie się absolutnie z nikim? Co zrobicie, gdy wolny Internet zostanie wam kiedyś zabrany, a jedynym transmitowanym nabożeństwem będzie tylko takie, które zaakceptuje rząd danego kraju? Tak wiele płynęło deklaracji, że nigdy nie ulegniecie próbom i doświadczeniom, aby się nie spotykać razem. Tak często podawne były przykłady spotkań wierzących pomimo przeciwności z krajów muzułmańskich i innych przeciwnym chrześcijaństwu. A dzisiaj "zaraza" koronawirusa przestraszyła prawie wszystkich?

 

O Kościele Rzymskokatolickim i Watykanie pisać za dużo nie warto... Okazuje się, że sakramenty bez problemu można zawiesić lub też podchodzić do nich duchowo i zdalnie... Odpusty udzielane są na lewo i prawo. Nawet cześć wydarzeń liturgicznych dot. Wielkanocy ma być przeniesiona na wrzesień...

 

Na koniec, żeby nie było, że w ogóle nie przejmujemy się grypą, koronawirusem i innymi infekcjami wirusowymi, wskazujemy na fałszywe nauczenie, że wierzący w Pana Jezusa nie mogą zarazić się koronawirusem. Tak twierdzi np. fałszywy nauczyciel Jakub Kamiński w 29 i 45 minucie swojej wypowiedzi na Facebooku. Ciekawe, że twierdzi tak zza monitora laptopa, a nie przy łóżku chorego zakażonego koronawirusem...

Zdecydowanie sprzeciwiamy się takim herezjom, powtarzając raz jeszcze: Pan Jezus przelał swoją krew za nasze grzechy, a nie za nasze choroby. Nie wiem, czy nie "złapię" koronawirusa i z tego powodu nie umrę. Może tak się stać wszędzie, w domu, na zgromadzeniu świętych, na zakupach, czy też w pracy, do której cały czas chodzę. Nie mogę dać gwarancji zdrowia braciom i siostrom. Tak samo nie wiem też, czy wsiadając z rodziną do samochodu nie będziemy mieli wypadku śmiertelnego w skutkach, które przecież zdażają się w Polsce każdego dnia. Zagrożeń w tym świecie jest mnóstwo... Ale wiem, że zdaję się każdego dnia na Bożą wolę dla mojego życia i mojej rodziny, i że nie ma we mnie już strachu przed chorobą i śmiercią. Jezus Chrystus mnie od tego strachu wyzwolił i chwała Mu za to!

Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy. Bójcie się raczej tego, który może i duszę, i ciało zatracić w piekielnym ogniu. (Mat. 10)

 

Aktualizacja z 25 marca 2020 r.

 

Wczoraj rząd wprowadził kolejne obostrzenia dot. poruszania się, pracy i życia codziennego Polaków. Zgodnie z nowelizacją rozporządzenia w sprawie ogłoszenia stanu epidemii mają one obowiązywać do 1 kwietnia 2020 r. W skrócie można to nazwać kwarantanną dla całego kraju, za wyjątkiem załatwiania spraw niezbędnych, które zostały określone przez Ministra Zdrowia. 

Rząd tak to argumentował na konferencji prasowej:"Jesteśmy zaniepokojeni i musimy wdrożyć kolejne ograniczenia. Robimy to dla ocalenia życia wielu Polaków i ograniczenia fali epidemii." ; "Jeśli nie ograniczymy kontaktu do minimum, nie pomożemy uratować więcej żyć"

Czy rzeczywiście sytuacja na świecie, w Europie i w Polsce jest aż tak dramatyczna, w związku z koronawirusem, biorąc pod uwagę sytuację wirusologiczną z poprzednich lat? Zdania specjalistów są podzielone. Zachęcam do obejrzenia tej wypowiedzi Dr Wolfganga Wodarga (można właczyć automatyczne napisy pl) - internisty, pulmonologa, specjalisty od zdrowia publicznego, który studiował epidemiologię na renomowanym John Hopkins University w USA, jest lekarzem krajowym w Schlezwiku-Holsztynie, był m.in. deputowanym do Bundestagu oraz zasiadał jako przewodniczący podkomisji ds. zdrowia w Radzie Europejskiej. Wywiad z tym lekarzem można przeczytać tutaj. (polecam wywiad, a nie całą stronę).

 

Aktualizacja z 27.03.2020 r.

 

Rządzący w tym świecie zachowują się tak, jak gdyby przed "pandemią" koronawirusa ludzkość cieszyła się pełnym zdrowiem, a ludzie chorowali bardzo rzadko. Wiemy doskonale, że tak nie było i nie jest. Wręcz przeciwnie. Patogeny i choroby są z ludzkością od wygnania Adama i Ewy z raju, kiedy pierwsi ludzie zgrzeszyli przeciwko Bogu. Aktualnie, na przestrzeni ostatnich lat, obserwujemy spadek odporności ludzi i całych społeczeństw, zwłaszcza tych starzejących się. Kolejne patogeny, jak koronawirus, tylko uwidaczniają ten problem.

Lekarze i naukowcy doskonale wiedzą, że każdy organizm ludzki codziennie zmaga się z wieloma bakteriami i wirusami. I w zdecydowanej większości radzi sobie znakomicie, gdzie patogeny są zwalczane przez nasz układ odpornościowy nawet bez objawów choroby. Jednak w sytuacjach spadku naszej odporności lub/i wzrostu patogenów w otoczeniu, układ odpornościowy człowieka musi mieć więcej czasu, aby tę wojnę wygrać. A czasem przegrywa, wtedy ludzie chorują bardzo ciężko lub po prostu umierają. Możemy mądrze wspierać nasz układ odpornościowy przez zdrowe żywienie, suplementację witamin i minerałów, aktywny tryby życia. Ale też możemy szkodzić, poprzez nałogi, siedzący tryb życia, otyłość, czy fast foody. Do tego dochodzi coraz większe zanieczyszczenie środowiska i żywności, coraz mniej witamin w pożywieniu, żywność GMO i wiele innych szkodliwych czynników zewnętrznych.

Zatem czy zachorujemy, czy nie, po zetknięciu się z chorobotwórczym wirusem / bakterią, zależy od bardzo wielu czynników, na które mamy wpływ lub nie mamy żadnego wpływu. Są dostępne w Internecie analizy, dlaczego wirusy grypy i koronawirus atakują np. społeczeństwo Włoch (drugie najstarsze społeczeństwo na świecie) o wiele bardziej, niż choćby Polski. Zapewne powstanie takich analiz dużo więcej, kiedy "pandemia" wyhamuje. Każdego roku naukowcy analizują sytuację dot. wirusów na świecie, w ostatnich latach ze szczególnym uwzględnieniem wszelkich wirusów grypy. Aktualnie ilość zgonów na świecie związanych z koronawirusem to ponad 22 tyś. osób. Pamiętajmy jednak, że z powodu grypy sezonowej i powikłań każdego roku na świecie umiera nawet 500 tyś. osób (źródło), lecz nie powoduje to ogłoszania rok w rok pandemii i kwarantanny całych narodów...

 

Jak już wspominałem wcześniej, choroba może dotknąć i nieraz dotyka również wierzących w Pana Jezusa. To nie jest jeszcze "Nowe Niebo i Nowa Ziemia" gdzie już chorób i śmierci w ogóle nie będzie.

Potem zobaczyłem nowe niebo i nową ziemię. Pierwsze niebo bowiem i pierwsza ziemia przeminęły i nie było już morza. A ja, Jan, zobaczyłem święte miasto, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak oblubienica przyozdobiona dla swego męża. I usłyszałem donośny głos z nieba: Oto przybytek Boga jest z ludźmi i będzie mieszkał z nimi. Oni będą jego ludem, a sam Bóg będzie z nimi i będzie ich Bogiem. I otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu, i śmierci już nie będzie ani smutku, ani krzyku, ani bólu nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły. (Obj. 21:1-4)

Docierają do nas sygnały o chorobie, a nawet śmierci również wierzących biblijnie uczniów Jezusa, gdzie wykryto zakażenie koronawirusem. Czy jednak jest to powód, aby zamknąć się szczelnie w domu i unikać przez najbliższe tygodnie (miesiące?) jakichkolwiek kontaktów z innymi ludźmi? Czy jest to w ogóle możliwe? Trzeba wtedy być tu konsekwentnym. Jeśli podjęliśmy bowiem decyzję o nie spotykaniu się z innymi wierzącymi na zgromadzeniach, tak też nie powinniśmy chodzić do pracy i na zakupy, gdzie również możemy się z koronawirusem i innymi wirusami zetknąć.

Biblia wzywa nas jednak do pełnego zaufania Bogu. To nie znaczy, że jako wierzący mamy celowo narażać się na jakiekolwiek zagrożenia. Ale też nie powinniśmy ulegać przesadnemu strachowi. Wiemy na przykład, że wypadki samochodowe ze skutkami śmiertelnymi dla ludzi zdarzają się każdego dnia, a mimo to prawie codziennie wsiadamy do auta i przyjmujemy to ryzyko, ufając że nasze życie tak czy inaczej jest w rękach Pana Jezusa.

 

Dzisiaj w Polsce i na świecie wśród rządzących przeważa opcja totalnej kwarantanny wszystkich obywateli, z wykorzystaniem nowinek technicznych (w tym naszych smartfonów) do inwigilacji wszystkich, w tym tych, którzy są zakażeni lub mieli styczność z osobą zakażoną koronawirusem. Jednak nawet wśród obecnie rządzących w Polsce pojawiają się głosy odmienne, jak chociażby ten apel Marszałka Sejmu (Seniora) Antoniego Macierewicza, który znany jest z wielu kontrowersyjnych działań i wypowiedzi. Ale tym razem, moim zdaniem, zwrócił słusznie uwagę na sprzeczności w ogłoszonych obostrzeniach i narastający problem braku praktykowania wyznawanej wiary wśród ludzi, mając na myśli oczywiście praktyki religijne katolickie.

 

Nas bardziej oczywiście interesuje to, jak my biblijnie wierzący uczniowie Jezusa mamy się zachować w tej sytuacji. Wprowadzone przepisy w praktyce ograniczają bowiem możliwość spotykania się wiernych we wszystkich zborach w Polsce, w tym w naszych domach. Jeszcze przy ograniczeniu zebrań religijnych do 50 osób problem był mniejszy - można było organizować dalej spotkanie lub kilka spotkań w trakcie dnia. Aktualnie, przy ograniczeniu tej liczby do 5 uczestników, wszelkie zgromadzenia zborowe są w zasadzie niemożliwe bez łamania prawa.

Daleki jestem od zachęcania braci i sióstr do łamania obowiązującego prawa, mając w pamięci mój własny artykuł z 2014 r. "Posłuszeństwo władzy w świetle Pisma". Pamiętam jednak również słowa Apostoła Piotra, kiedy przywódcy żydowscy zakazywali mu i pozostałym apostołom głosić imienia Jezus. Piotr wtedy rzekł:

Bardziej trzeba słuchać Boga niż ludzi. (Dz. Ap. 5:29)

Póki co nikt nam w Polsce nie zabrania głosić ewangelii, ale aktualnie w większym gronie już spotkać się w imię Jezusa legalnie nie możemy... Aktualne ograniczenie ma obowiązywać do 11 kwietnia 2020 r. Już dzień później ma powrócić ograniczenie zebrań religijnych do 50 osób. Czy tak jednak będzie? Mamy nadzieję, że tak.

 

Każdego dnia wprowadzane są zmiany w przepisach z powodu "stanu epidemii" w Polsce i na świecie. Z Indii docierają do nas obrazy bicia ludzi i znęcania się nad nimi na ulicach za wychodzenie ze swoich domów po ogłoszeniu kwarantanny. Polska to nie Indie, ktoś powie. Tak, dzięki Bogu nasza policja zachowuje się dość powściągliwie w tej całej sytuacji. Ale niestety i u nas rozkwitają jak grzyby po deszczu różne pomysły tym, którzy wprowadzają nowe przepisy dot. walki z koronawirusem.

Na portalu gazeta.pl dzisiaj przeczytałem, iż w nowelizacji ustawy "o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19" znalazły się zapisy, które - zdaniem prawników - de facto wprowadzały w Polsce instytucję aresztu domowego. Swoje wątpliwości w tej sprawie wyraził m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich. Ostatecznie rząd wycofał się z tego pomysłu.

Co będzie dalej? W skali globalnej wprowadzenie Nowego Światowego Porządku dzięki "pandemii" koronawirusa poczyniło kolejny milowy krok...

Pamiętajmy jednak, że cały czas największym problemem człowieka pozostaje jego własny grzech, którego konsekwencje są daleko gorsze, niż "pandemia" koronawirusa, śmierć z powodu choroby, czy też Nowy Światowy Porządek. Karą i zapłatą za grzech człowieka jest bowiem wieczne potępienie w oddzieleniu od Boga. Dlatego ciągle wzywamy: "Uwierz w Pana Jezusa Chrystusa, a będziesz zbawiony" (Dz. Ap. 16:31).

 

Aktualizacja z 28 marca 2020 r.

 

Tyle sie dzieje, że wczoraj nie zdążyłem poruszyć wszystkiego, co mi "chodzi mi po głowie" :) W kwestii globalnej walki wszystkich państw przeciwko "wspólnemu wrogowi" koronawirusowi Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) stawia 6 kluczowych zaleceń, które mają powstrzymać "pandemię". I tak w punkcie 2 "WHO rekomenduje wdrożenie systemów, dzięki którym będzie można dotrzeć do każdego podejrzanego przypadku zarażenia SARS-CoV-2 na poziomie społeczności.". Pkt 5 mówi o "Przygotowaniu jednego planu i procesu przechodzenia kwarantanny". A pkt 6 o "Skoncentrowaniu całej mocy rządu na tłumieniu i kontrolowaniu COVID-19."

Obecnie mamy do czynienia z wprowadzaniem bezprecedensowej globalnej kwarantanny - wiele krajów się do tego przyłącza. Czy jest to słuszna decyzja? Czy to powstrzyma koronawirusa? Większość lekarzy i naukowców, którzy obecnie są najbardziej wysłuchiwani przez rządy państw, twierdzi że tak. Są też jednak zdania odrębne.

 

Jerzy Milewski, lekarz i członek Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie Rzeczypospolitej, odnosi się do tezy zawartej w stworzonym przez siebie dokumencie, iż obecnie stosowana metoda powszechnej izolacji w obliczu epidemii koronawirusa jest błędem i nie doprowadza do zakładanych celów. Gość Radia WNET stwierdza, że nie ma szans zatrzymania transmisji SARS-CoV-2 w sytuacji, w której ok. 80% zarażonych przechodzi infekcję bezobjawowo, będąc tym samym poza wszelkimi działaniami systemowymi. Zdaniem lekarza przedłużająca się powszechna kwarantanna doprowadzi do skutków znacznie tragiczniejszych niż infekcja koronawirusowa. Będą nimi rozmontowanie państwa i zatrzymanie gospodarki. Członek Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie Rzeczypospolitej wprost nazywa działania podejmowane na całym świecie w związku z epidemią „historycznym przykładem na to, jak można zrobić olbrzymie decyzje o zasięgu globalnym praktycznie bez danych”.

Zachęcamy do wysłuchania wywiadu z lekarzem Jerzym Milewskim, który nie bagatelizuje infekcji wirusowych, w tym koronawirusa, ale negatywnie odnosi się do globalnej kwarantanny.


Aktualizacja z 29 marca 2020 r.

 

Polska

"codziennie tracimy jako społeczeństwo miliardy złotych, a przed nami, jak i innymi państwami, gdzie panuje koronawirus, jawi się widmo zapaści ekonomicznej. Jeśli więc obecne ograniczenia będą trwały zbyt długo, możemy „przedawkować lekarstwo”, które okaże się wtedy gorsze od choroby." - tak w jednym z wywiadów stwierdził Jarosław Gowin, Wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Niestety, wszelkie decyzje dot. "pandemii" podejmowane na świecie i w Polsce w pośpiechu i bez głębszych analiz, obarczone są olbrzymim ryzykiem błędu. Zauważył to np. Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, który w liście do premiera Mateusza Morawieckiego wskazał, iż: "Zakaz przemieszczania się po kraju, rozporządzanie o kwarantannie i ograniczenie praktyk religijnych są wydane niezgodnie z uchwaloną 3 tygodnie temu specustawą „koronawirusową”, tym samym są niezgodne z konstytucją".

 

Rząd Polski z jednej strony alarmuje na temat postępującej pandemii, lecz z drugiej strony za wszelką cenę nie chce wprowadzić stanu wyjątkowego, ze względu na polityczne dążenie do przeprowadzenia wyborów prezydenckich w maju 2020 r. To spowodowało, iż pod osłoną nocy przegłosowano zmianę Kodeksu wyborczego, która ma umożliwić przeprowadzenie wyborów prezydenckich w maju (m.in. osoby 60+ będą mogły głosować korespondencyjnie). Kontrowersyjna poprawka została dopisana do ustawy nazywanej tarczą antykryzysową. Zdaniem wielu ekspertów złamane zostało prawo, złamana została konstytucja.

Wcześniej Rzecznik Praw Obywatelskich na ponad 30 stronach zgłosił swoje uwagi do projektu specustawy ułatwiającej walkę z konsekwencjami epidemii koronawirusa. Zwrócił m.in. uwagę, że ustawa, która nie wprowadza stanu nadzwyczajnego, nie powinna ograniczać (wyłączać) obywatelom ich praw w taki sposób, jak dzieje się to niekiedy w tym projekcie. Niestety wydaje się, że pod pozorem walki z koronawirusem rządzący chcą wprowadzić wiele ograniczeń i kar dla "nieposłusznych" obywateli, które to przepisy zostaną w prawie na stałe.

 

Tymczasem wiele wprowadzonych wcześniej przepisów dot. "epidemii" koronawirusa, w tym kwarantanny lekarzy, którzy mogli zetknąć się z wirusem, uderza dramatycznie w całą służbę zdrowia. Przykładem tutaj jest wspominany już w tym artykule szpital w Nowym Mieście nad Pilicą, gdzie z powodu koronawirusa i obowiązujących przepisów kwarantanny szpital przez tydzień pozbawiony był lekarzy i pielęgniarek. Ktoś mógł wtedy umrzeć i to nie z powodu koronawirusa. Historia tego tygodnia jest przejmująca. „Słuchamy polityków, którzy zapewniają, że państwo działa sprawnie i radzimy sobie z pandemią. Ale te słowa nijak mają się do rzeczywistości. Procedury działają w teorii” - alarmują lekarze z krakowskich szpitali.

A może wprowadzone na szybko w całej Polsce procedury nie są najlepsze? Może są obarczone błędami i czasem zamiast pomagać, to osłabiają służbę zdrowia i walkę o zdrowie i życie pacjentów? Politycy i naukowcy mówią, że koronawirus to nie grypa, i dlatego trzeba podejmować tutaj o wiele drastyczniejsze działania. Okazuje się jednak, że nasz układ odpornościowy (immunologiczny) działa identycznie przeciwko koronawirusowi, jak przeciwko innym wirusom grypy!

 

Polska profesor Katherine Kędzierski stoi na czele zespołu australijskich immunologów, którym udało się zidentyfikować komórki odpornościowe odpowiedzialne za walkę z nowym koronawirusem. Badaczom udało się zidentyfikować cztery typy komórek odpornościowych biorących udział w tej walce. Są uaktywniane podczas Covid-19 i okazuje się, że te same komórki uaktywniają się w taki sam sposób podczas grypy. Pani profesor tak opisuje najnowsze odkrycie:

"Źródłem naszych obserwacji była 47-letnia kobieta z Wuhanu przyjęta do szpitala w Australii. Infekcja Covid-19 miała u niej przebieg łagodny do umiarkowanego, nie była też dotknięta chorobami współistniejącymi, które pogarszają rokowania. Wyzdrowiała w ciągu 14 dni, a my przez miesiąc szczegółowo analizowaliśmy, jak zachowuje się jej układ odpornościowy. Mówiąc inaczej, śledziliśmy dzień po dniu, a także w nocy – bo kilkunastoosobowy zespół pracował całą dobę – jak przebiega odpowiedź immunologiczna w jej ustroju. Kiedy infekcja miała się ku końcowi, na trzy dni przed rozpoczęciem tego zdrowienia pojawiły się w krwi pacjentki komórki, które dla nas, immunologów, nie były nowe – to te same komórki wydzielające przeciwciała, które znamy u pacjentów z grypą. A dokładniej: komórki wydzielające przeciwciała (ASC), pomocnicze komórki T (TFH), aktywowane limfocyty T CD4+ i T CD8+ oraz przeciwciała IgM i IgG, które wiążą koronawirusa SARS-CoV-2."

Widzimy więc, że zdrowy układ odpornościowy człowieka walczy z koronawirusem tak samo jak z innymi wirusami grypy. I to na ogół skutecznie. Badacze teraz ustalają, dlaczego czasem ten układ immunologiczny jednak przegrywa. Warto pamiętać, że czasem przegrywa również z innymi wirusami grypy. Tak to już jest od wieków, że infekcje wirusowe są niebezpieczne i mogą prowadzić do zgonu, zwłaszcza wśród osób starszych i/lub o obniżonej odporności.

 

Świat

Za przykład wprowadzania szalonych restrykcyjnych przepisów dot. walki z koronawirusem może nam posłużyć Singapur, gdzie aktualnie każdy, kto celowo siedzi mniej niż 1 metr od innej osoby w miejscu publicznym lub kto stoi w kolejce w odległości mniejszej niż 1 metr od innej osoby, będzie winny przestępstwa. Złamanie zakazu może skutkować grzywną o równowartości prawie 7 tys. dolarów amerykańskich lub karą więzienia na okres do 6 miesięcy. Obie kary mogą też zostać nałożone równocześnie. SZOK.

Szczepionka. Koncerny farmaceutyczne walczą o miliardy dolarów, które większość państw świat będzie chciała wydać na szczepionkę przeciwko koronawirusowi. Śpieszą się, gdyż 10 lat temu z powodu wygaśnięcia sztucznie ogłoszonej "pandemii świńskiej grypy" nie udało im się szczepionki wprowadzić. Tym razem szanse na to są zdecydowanie większe. Więcej ludzi umiera i "pandemia" może potrwać dłużej. Świat się póki co koronawirusa panicznie boi. Czy jednak ta szczepionka będzie bezpieczna, skoro np. rezygnuje się ze standardowych badań przedklinicznych na zwierzętach? Co jest ważniejsze? Bezpieczeństwo ludzi, czy też biliony dolarów? Standardowo czas na wprowadzenie "bezpiecznej" szczepionki na rynek to 10-15 lat. Ta ma zostać wprowadzona w ciągu nawet kilkunastu miesięcy... 

ID 2020 - czyli cyfrowa tożsamość. "Eksperci" uważają, że w obliczu pandemii choroby CoVID-19 ludzkość potrzebuje zupełnie nowego, uniwersalnego systemu identyfikacji, dzięki któremu rządy będą mogły lepiej kontrolować społeczeństwo i znacznie szybciej radzić sobie w zwalczaniu pojawiającego się zagrożenia. To najlepszy czas na takie eksperymenty, ponieważ wszyscy zjednoczeni są przeciwko wspólnemu wrogowi. Projekt został stworzony przez Organizację Narodów Zjednoczonych i wiele największych na świecie koncernów czy organizacji. Ma na celu budowę nowego, niezwykle skutecznego systemu cyfrowej identyfikacji ludzi.

 

Kościół / Bóg

Jeśli ktokolwiek z rządzących tego świata myśli, że jest ponad prawem Bożym, to jest w wielkim błędzie. Bóg dopuszcza wyniosłość, pychę i zło czynione przez człowieka, ale nie na zawsze.

(2) Stanie się w dniach ostatecznych, że góra domu PANA będzie utwierdzona na szczycie gór i wywyższona ponad pagórki; i wszystkie narody popłyną do niej. (3) I pójdzie wiele ludów, i powie: Chodźcie, wstąpmy na górę PANA, do domu Boga Jakuba; on będzie nas uczył swoich dróg, a my będziemy kroczyli jego ścieżkami. Z Syjonu bowiem wyjdzie prawo, a słowo PANA z Jerozolimy. (...) (11) Wyniosłe oczy człowieka ukorzą się, ludzka pycha będzie poniżona, a sam tylko PAN zostanie wywyższony w tym dniu. (12) Przyjdzie bowiem dzień PANA zastępów przeciwko każdemu pysznemu i wyniosłemu, i przeciwko każdemu wywyższonemu, a każdy zostanie poniżony; (Izajasza 2)

 

Jako Kościół Pana Jezusa pamiętajmy, że koronawirus może być problemem dla wierzących w Polsce, jednak wszelkie niedogodności (miejmy nadzieję, że chwilowe) są niczym wobec narastających prześladowań uczniów Pana Jezusa na całym świecie. Możemy czytać o tym w bieżących informacjach na stronie Głosu Prześladowanych Chrześcijan.

I tak na przykład w Tadżykistanie nakłada się wysokie grzywny za tłumaczenie Biblii. W Chinach rządzący wprowadzili zbiór restrykcji, złożony z sześciu rozdziałów i 41 artykułów, który wymaga, by wszystkie organizacje religijne okazywały całkowite oddanie Chińskiej Partii Komunistycznej. Na dodatek w niektórych prowincjach zakazuje się nauczania chrześcijańskiego przez Internet! W Pakistanie chrześcijanin Saleem Masih był torturowany przez muzułmanów tak drastycznie, że poniósł śmierć. W Indiach w jednym z kościołów podczas nabożeństwa bojówkarze hinduistyczni pobili i zastraszali dzieci... Takich informacji o prześladowaniach uczniów Jezusa jest znacznie więcej. A o ilu przecież w ogóle nie wiemy?

 

To że "pandemia" koronawirusa nie jest poza Bożą kontrolą niech świadczy choćby fakt, że w Iranie chrześcijańska blogerka Mary Mahammadi, więziona i torturowana w więzieniu, została właśnie zwolniona, gdyż najprawdopodobniej z powodu koronawirusa jej kolejna rozprawa sądowa nie mogła się odbyć. Chwała Pan Jezusowi! 

Pamiętajmy, iż prześladowany ze strony Żydów i pogan, apostoł Paweł tak napisał do wierzących Filipian:

Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim przez modlitwę i prośbę z dziękczynieniem niech wasze pragnienia będą znane Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelkie zrozumienie, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie. (Filipian 4:6-7)

 

Niestety, pojawiają się w Internecie kolejne fałszywe proroctwa dot. aktualnej sytuacji. I tak na przykład pastor Bogdan Olechnowicz zachęca (cytat oryginalny): "Pierwszy raz możesz uratować świat nicnierobieniem i leżeniem przed tv. Nie schrzań tego!"

Ponadto ten fałszywy nauczyciel i prorok zachęca do udziału w akcji "zostanwpokoju", wyrywając z kontekstu i fałszywie przypisując słowa skierowane do Izraela z księgi Izajasza 26:20, jako wypełniające się właśnie teraz w obliczu "pandemii" koronawirusa. "Przyjrzyjmy się zatem owemu wersetowi, gdyż nabrałem absolutnego przekonania, że to słowo w tych akurat dniach się wypełnia." - stwierdza na swoim Facebooku. Ponadto ekumenicznie wzywa:

"Pastorzy, księża, liderzy wszelkiej maści, nie bójcie się o Wasze wspólnoty i ludzi, których Bóg poruczył Waszej opiece. Nie Wy jesteście ich właścicielami. Zaufajcie Bożemu dziełu w życiu każdego z nich i pozwólcie Bogu działać w ich sercach, właśnie w miejscu odosobnienia. Zobaczycie, co z nimi zrobi owy "pokój i zamknięte drzwi", tylko ich nie próbujcie absorbować działalnością i tym kościołem, który mieliśmy dotychczas. Już nic nie będzie takie samo i wkrótce się o tym wszyscy przekonamy."

 

Stanowczo nie zgadzamy się z fałszywymi proroctwami i wizjami, w tym takimi, które mają zniechęcać wierzących do zgromadzeń świętych. My modlimy się o władze, aby podejmowały mądre decyzje i abyśmy mogli bez przeszkód wieść ciche i pobożne życie oraz gromadzić się na nabożeństwach i studiach biblijnych. Nie tylko w Internecie, który może nam zostać zabrany w każdej chwili, ale twarzą w twarz, ramię w ramię, zgodnie z wezwaniem z listu do Hebrajczyków:

I okazujmy staranie jedni o drugich, by pobudzać się do miłości i dobrych uczynków; Nie opuszczając naszego wspólnego zgromadzenia, jak to niektórzy mają w zwyczaju, ale zachęcając się nawzajem, i to tym bardziej, im bardziej widzicie, że zbliża się ten dzień. (Hebr. 10:24-25)

 

Liczba osób aktualnie zakażonych i zgonów (wg oficjalnych danych)

Polska - 1905 / 26, co przy 38 mln mieszkańców stanowi odpowiednio 0,00501% / 0,00007%

Świat - 723319 / 33993, co przy 7,6 mld mieszkańców stanowi odpowiednio 0,00952% / 0,00045%

Dla porównania znów przypomnę, grypa Hiszpanka w latach 1918/19 - około 33% mieszkańców świata zakażonych, z czego około 50 mln umarło...

Oczywiście te statystyki nie będą obchodzić za bardzo tych, których wirus / choroba dotknie. Śmierć osoby nie narodzonej na nowo zawsze smuci najbardziej. Śmierć ucznia Jezusa Chrystusa też może trochę smucić, gdyż przez jakiś czas tej osoby nie będziemy widzieć. Jednak ostatecznie ta śmierć jest zyskiem, gdyż oznacza pójście już teraz do Pana Jezusa. A wszyscy wierzący w Pana Jezusa, cała Oblubienica, spotka się za czas jakiś razem u Pana, być może już niedługo :)

 

Rafał Zbieć

 

Zachęcamy również do zapoznania się z artykułem "Koronawirus - aktualna sytuacja w świetle Biblii cz.2"