Piotr Stępniak - świadectwo nawrócenia

  • PDF

 

Jedno z najbardziej wzruszających i spektakularnych nawróceń w Polsce. Piotr był na samym dnie, do tego stopnia, że teraz nie potrafi bez wzruszenia o tym mówić. Robił i widział rzeczy tak złe, że nie chce nam o wszystkim opowiadać, a na pewno oszczędza nam drastycznych szczegółów. W zakładach poprawczych i więzieniach przesiedział wiele lat swojego życia. Próbował wielokrotnie popełnić samobójstwo. Dwa razy zmagał się z chorobą nowotworową. Ale żyje, ciągle żyje. I to jak!!!

Bóg upomniał się o Piotra w więzieniu. Kilka słów o Jezusie wypowiedzianych przez jednego ze współwięźniów (którego Piotr oczywiście za to pobił) zmieniło jego życie. Nie było to łatwe. Nie jest prosto z groźnego przestępcy stać się człowiekiem kochającym Boga i wszystkich ludzi. Można to przypłacić życiem. Jednak Piotr nie poddał się. Jezus dał mu nadzieję, dał mu siłę. Pokazał, że można i warto żyć inaczej, żyć dla innych. Że warto zostawić swoje stare życie i narodzić się na nowo. Piotr robi teraz wspaniałe rzeczy i na pewno wszyscy możemy się od niego uczyć. Podczas gdy my często dużo mówimy, on działa. A raczej Chrystus działa poprzez Piotra.

Lecz nie można dać się zwieść tym, że trzeba być na dnie, aby potrzebować nawrócenia. Każdy człowiek, nawet ten uważany przez innych za „świętego” popełnia w życiu chociaż jeden grzech, za co karą jest piekło. Nie da się tego jednego grzechu zmyć nawet tysiącem wspaniałych dobrych uczynków. Usprawiedliwić nas może tylko przyjęcie ofiary Jezusa Chrystusa. Wydaje się, że dużo „łatwiej” jest nawrócić się takiemu przestępcy, jak Piotr, niż ludziom, którzy uważają, że są blisko Boga i nie potrzebują żadnego narodzenia się na nowo. Którzy uważają, że nie potrzebują zostawiać starego życia, bo jest ono jak najbardziej ok...

Tak więc po owocach poznacie ich. Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie. Każdy więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce. I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął, gdyż był zbudowany na opoce. A każdy, kto słucha tych słów moich, lecz nie wykonuje ich, przyrównany będzie do męża głupiego, który zbudował swój dom na piasku. Ew. Mateusza 7:20-26

Każdy człowiek, bez względu na religię, bez względu na przekonania, bez względu na zajmowane stanowisko, powinien zadać sobie pytanie, czy czyni wolę Boga, czy też żyje dla siebie i wypełnia swoją wolę. I czy Jezus jest naprawdę obecny w jego życiu, czy jest może tylko jak bliski znajomy, który od czasu do czasu się pojawia, ale można Go zawsze zostawić w innym domu, bo jest TYLKO znajomym... A On chce być naszym Panem i Zbawicielem, obecnym na co dzień w naszym życiu, a nie tylko od święta...

Po obejrzeniu świadectwa Piotra Stępniaka, ja nie mam żadnych wątpliwości, że Duch Święty kieruje jego życiem, a głoszenie Ewangelii i pomoc ludziom stało się sensem jego życia. Że teraz potrafi robić rzeczy, o których kiedyś by nawet nie pomyślał. Bo teraz mądrość wypływa nie z niego, a z Boga.

Pragnę podzielić się z Wami w tym miejscu świadectwem działania Boga w moim życiu. Jak wielu z Was wie, już od jakiegoś czasu zacząłem kupować oryginalne filmy i płyty z muzyką, jednak w dalszym ciągu powiększałem swoją kolekcję  materiałów, za które nic nie płaciłem. Po moim nawróceniu przestałem ściągać nielegalne pliki z Internetu, jednak w dalszym ciągu miałem „stare” rzeczy na półkach. Ciężko było mi się z nimi rozstać... W trakcie oglądania świadectwa Piotra usłyszałem, jak jeden z więźniów zwrócił mu uwagę, że po nawróceniu nie wypada mu trzymać pod materacem gazet z pornografią. A Piotr o tym po prostu zapomniał. Wierzę w to, że Bóg przemawia do nas na różne sposoby i że w taki sposób dał mi wyraźnie do zrozumienia, że muszę pozbyć się wszystkiego, co świadczy o moim grzesznym starym życiu. Nigdy nie sądziłem, że niszczenie tego, co kolekcjonowałem z takim zapałem, sprawi mi taką przyjemność. Okazuje się też, że można mieć w komputerze oryginalny system i tylko legalne oprogramowanie, co też wydawało mi się kiedyś jakąś abstrakcją. Wiem, że nadal jestem grzeszny, ale już nie chcę grzechu w moim życiu, bo teraz wiem, że za każdy mój grzech Jezus cierpiał na krzyżu, bo teraz wiem, że Bóg nienawidzi grzechu.

Mam nadzieję, że świadectwo Piotra Stępniaka Was również skłoni do głębokich przemyśleń i do działania.

http://emaus.zgora.pl/index.php?strona=71

Pozostańcie z Bogiem.